Piętnasta Niedziela, 12.07.2026
Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami:
«Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.
Kto ma uszy, niechaj słucha!»
PAPIESKIE SŁOWO
Jezus, „dobry Siewca”, niestrudzenie hojnie je zasiewa. Zna naszą glebę, wie, że kamienie naszej niestałości i ciernie naszych wad mogą stłumić Słowo, a jednak ma nadzieję, zawsze ma nadzieję, że możemy przynieść obfity plon.
Tak postępuje Pan i do takiego postępowania jesteśmy wezwani również my –zasiewania bez ustanku. Ale jak można to robić - zasiewać ciągle?
Przede wszystkim rodzice – zasiewają dobro i wiarę w dzieciach, a są powołani, by robić to, nie zniechęcając się, jeśli one czasami zdają się ich nie rozumieć albo nie cenić ich nauk, albo jeśli mentalność świata „zmierza w przeciwnym kierunku”. Dobre ziarno pozostaje, i to się liczy, i przyjmie się w odpowiednim czasie. Ale jeśli, ulegając zniechęceniu, rezygnują z zasiewania i pozostawiają dzieci na łasce mody i telefonu komórkowego, nie poświęcając im czasu, nie wychowując ich, wówczas urodzajna gleba zapełni się chwastami. Rodzice, nie ustawajcie w zasiewaniu w dzieciach!
Popatrzmy także na młodych – również oni mogą zasiewać Ewangelię w bruzdach codzienności. Na przykład przez modlitwę – jest to małe ziarno, którego nie widać, ale poprzez które zawierza się Jezusowi to wszystko, czym się żyje, a On dzięki temu może sprawić, że dojrzeje. (Franciszek)
